Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Restauracja- jaka kuchania preferownana?
#1
witam,
Chcialabym otworzyc cos w St-ce.
Cos w rodzaju bistro/mała restauracja, na poziomie dobrej kuchni, milego wystroju i przyjaznej muzyki.
Lokal, który bedzie przyjazny dla wszystkich Gości, i który poprowadzony zostanie z pasją.

Zaczynam pytać wszystkich i wszędzie za jaka kuchnią marzą.
Babciną czy moze cos bardziej wyszukanego ?

Fajnie jak ktos doda od siebie kilka słow.
Gdzie by chetnie wrocil i co by zjadl ze smakiem.
skwierczącą krewetkę czy okroszonego pieroga z mięsem?

Dzieki za wszystkie sugestie!
Serce obawia się cierpień [...]
Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie.
I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...
— Paulo Coelho
Odpowiedz
#2
Moim zdaniem tradycyjna polska kuchnia. Już dość pizzerii, kebabów, kurczaków itp. Normalne dobre polskie dania
Bo liczy się tylko STAR
Odpowiedz
#3
Nie chcę cie zniechęcać ale spójrz na dyskusję o Starachowickich pizzeriach, ludzie droczą się o kawałek sera i kiełbasy i czy droższa o 2 czy 4 zł Wink Stc to, niestety, nie rynek za zaspokajanie potrzeb wyższych niż napchanie kałduna po taniości... (chociaż to też jest jakaś podpowiedź)
Odpowiedz
#4
Generalnie oprócz Smakovity, która oferuje jedzenie fit nie ma restauracji gdzie można wyjść w przyjemne miejsce we dwoje, aby zjeść w miłej atmosferze. Brakuje nam restauracji typowo na wyjścia wieczorne z dobrym jedzeniem i przystępnymi cenami Smile

Jeżeli chodzi o kuchnie to warto zainwestować w polskie jadło- domowa kuchnia, bo to zawsze się sprzedaje.

Nie ma co stawiać na owoce morza bo w naszym mieście jest mało wielbicieli tego typu dań, a co za tym idzie straty finansowe wynikające z popsucia się produktów, bądź pogorszenia jakości - bo były by mrożonki- nic świeżego.

Polska kuchnia nawiązująca troszkę do gór albo do śląska Smile
*Wizaż i Stylizacja* http://www.monikacielecka.com
opinie i zdjęcia - http://hope.maxmodels.pl
Odpowiedz
#5
serdeczne dzieki!

tak wlasnie myslałam.
kuchnia mixu polskich regionów.
Oczywiście domowo, pysznie i dostępnie cenowo.


ps. a jaka jest Wasza opinia na temat lokalizacji.
czy jak sprzeda sie kuchnia i Goście zapamiętaja o tym ze smacznie i na ich kieszeń, to lokalizacja bedzie na drugim miejscu, czy moze juz wtedy nie bedzie miała większego znaczenia?


dzieki za wszelakie podpowiedzi!
Serce obawia się cierpień [...]
Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie.
I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...
— Paulo Coelho
Odpowiedz
#6
nie wiem czy w St-ce przejdzie taki pomysł ale ja chętnie widziałbym kuchnie meksykańską Smile Kuchnia według mnie świetna, potrafiąca zadowolić nawet najbardziej wybredne gusta. Dodatkowo możliwość stworzenia w lokalu wystroju o niepowtarzalnym charakterze może przełożyć się tylko na jej sukces Smile
Wirtualne Starachowice na Facebooku-oraz-NK Dołącz do nas!
Odpowiedz
#7
Jedyne co może się tu sprzedać to fastfood'y. Ja jestem za knajpką która na co dzień podaje, w miarę szeroki zakres jedzenia, a w jeden dzień w tyg robi dzień danego kraju, dania japońskie, chińskie, koreańskie, czy greckie lub włoskie.
Coś w ten kształt. A co do tego co napisał Hubert odnośnie wystroju, to zgadzam się tu w 100%
Odpowiedz
#8
dzieki dzieki dzieki..

Myslalam o tym by zapraszać kucharzy z renomowanych restauracji swiata np. raz w miesiacu. ale mysle ze pomysł na to by zaproponowac podróz po swiecie smaku raz w tyg tez jest swietny.Byc moze nawet bardziej trafny.

Atmosfera i wystruj jak najbardziej równiez biore pod uwagę. Stylowo i przyjemnie.
Ale nadal nie wiem jak wazna jest lokalizacja
Serce obawia się cierpień [...]
Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie.
I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...
— Paulo Coelho
Odpowiedz
#9
kate napisał(a):Ale nadal nie wiem jak wazna jest lokalizacja
Jest bardzo ważnaSmile Według mnie dobry lokal powinien być w dobrym miejscu. Fajnie by było gdyby udało się go otworzyć np na Marszałkowskiej ale na to są chyba marne szanse.
Wirtualne Starachowice na Facebooku-oraz-NK Dołącz do nas!
Odpowiedz
#10
według mnie najlepiej radomska kolo stadionu gdzies w tych okolicach
Odpowiedz
#11
Generalnie jak dla mnie jedynie ważne jest aby był parking i ładny widok za oknem, może być centrum może być gdzieś na uboczu.
Jak mieszkałam we Wrocławiu potrafiliśmy jechać gdzieś dalej w miasto, żeby zjeść- nie koniecznie kierowaliśmy się w stronę rynku Smile

Ja nienawidzę fast foodów, brakuje mi miejsca na wyjścia tak, aby coś przekąsić i posiedzieć w lokalu przy piwku, czy winie zjeść dobry deser miło spędzić wieczór.

Margherita straszy- syf niemiłosierny, Strych- kompletna masakra, pod względem jakości dań i jakiś kosmicznych porcji i cen.

Kuchnia Meksykańska - fajnie - ale żeby była prawdziwie meksykańska. Wątpię jednak aby się sprzedała w Starachowicach.
*Wizaż i Stylizacja* http://www.monikacielecka.com
opinie i zdjęcia - http://hope.maxmodels.pl
Odpowiedz
#12
Na pewno rynkiem jest osiedle Południe z racji tego ze jest tam tylko jeden pub, no ale znowu daleko z miasta tam. Sporo miejsca jest też w okolicach murarskiej, może tam? Najlepiej zorientować się gdzie jest miejsce, a potem wybrać z tego co jest, ponieważ gdybanie co gdzie jak nie zmieni faktu ze przecież nie wybudujesz całego budynku pod tą restauracje, tylko będziesz od kogoś wynajmować.
Odpowiedz
#13
Po pierwsze kuchnia. Oczywiście polska, zupy, mięsa, ciasta... takie domowe i te które dobrze znamy, oraz te z innych regionów naszego kraju Smile Marzy mi się żebyśmy mięli w Starachowicach restaurację coś jak Magdy Gessler.
kate jeżeli oglądasz jej programy zaczerpnij trochę inspiracji z jej pomysłów. Wystrój, stonowane kolory, ciepłe ale bez czerwonego! ;p I PROMOCJA! Koniecznie ulotki i jakieś przekąski ;p i informacja na forum! Big Grin

Po drugie lokalizacja.
ul. Murarska - w pawilonie handlowym jest sporo wolnego miejsca, chyba większość lokali na piętrze wolna, ale nie wiem czy nadają się pod restaurację i czy to będzie dobra lokalizacja... dojazd słaby (daleko do przystanków)
Pasaż Staszica - jeżeli byłby jakiś lokal wolny to może tam? ;p ładne otoczenie, ale lokale maja małe okna Sad
Osiedle Południe - kompletnie odpada... odizolowane od reszty miasta, poza tym (podobno) strach tam wyjść po zachodzie Słońca...
Rynek/ul. Piłsudskiego - chyba dobrze, po renowacji może wrócić tam życie
Okolice ronda Solidarności/Placu po targowisku - też niezła lokalizacja, dużo mieszkańców wokół, a po wykończeniu placu miejsce zyska jeszcze więcej
ul. Radomska - jak dla mnie słaba lokalizacja, wokół mało mieszkańców, większość to miejsca pracy (bank, sklepy, biurowiec, przychodnia, stadion... )

Ogólnie tyle, życzę wszystkiego co najlepsze, dużo szczęścia i siły w tworzeniu tej restauracji Smile
Odpowiedz
#14
Dzięki Wszystkim za tak cenne porady!

Myslę sobie ze to bardzo wazne by ruszyć z czymś co da nam (ja i moja druzyna), a przede wszystkim naszym potencjalnym Gościom duzo radości oraz fajnego miejsce, w ktorym można dobrze zjeśc, posiedzieć z najblizszymi ect.

Chciałabym stworzyć coś więcej niż tylko restaurację.
To ma być miejsce z dala od zgiełku i tzw szarej codziennosci zycia.
Miejsce stworzone z pasją oraz słynące z niepowtarzalnej atmosfery.Miejsce gdzie smacznie zjesz i na tzw. kieszen
tak tak wiem zaraz posypia się posty w temacie ze wszyscy tak mowia - deklarują.
Róznicą jest to ze ja to nie Wszyscy- dzieki Bogu! I z ręka na serduchu mówię ze jesli się uda to napewno nie będzie powtarzalności na zasadzie cos mówia a potem robia swoje.

Dlatego tez poprosilam o pomoc, bo kto inny jak nie Wy stworzycie takie wlasnie magiczne miejsce.
Miejsce w którym bedą wszyscy czuć się dobrze- bo bedzie czastką jego samego.

pajawiły się juz spekulacje na temat ze nie mam pomyslu itd. Otóż chcac je rozwiać napisze tylko:
Ja wiem co chce, chce stworzyc restauracje ponadczasową, inna niż dotąd odwiedzaliście w St-ce.
Taką ktora w swoim klimacie odda to czego Wy potrzebujecie.

uff sie rozpisalm ... zwolnie trochę.

Jesion Smile , dzieki za miłe słowa!
Z Pania Magdą Gessler miałam przyjemność współpracować.
Znam doskonale jej restauracje od tzw. zaplecza Smile
Jej program choc zapewne znany do mnie nie dociera niestety (mieszkam poza rodzimym landem).
Te wszystkie rzeczy o ktorych piszesz sa mi dobrze znane i bardzo bliskie, i to one wlasnie ksztaltują swiadomosc potencjalnych Gości a przedewszystkim powinny kształtować tych pełną gęba "restauratorów".

Czas i pora to zmianić!
Mówię STOP w OSZUKIWANIU GOŚCI!
Zaczynam tworzyc coś wspólnie z Wami jesli pozwoilcie- cos co będzie Naszym współnym dzieckiem!
Trzymajcie za nas kciuki bo łatwo zapewne nie bedzie. Ale wierze w Was!

Nazwa restauracji tez jest juz w mojej glowie
Ale może ogloszę taki ze tak powiem "konkurs" na nazwę.
Co o tym sadzicie?

Pozdrawiam i miłego dnia zyczę
Serce obawia się cierpień [...]
Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie.
I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...
— Paulo Coelho
Odpowiedz
#15
brakuje mi w Starachowicach czegoś na wzór krakowskiej "Babci Maliny"... jedzonko świeże, kuchnia rodzima staropolska, wcale nie tak ciężka jak o niej pisują... warto by wprowadzić regionalizmy świętokrzyskie , a tego wokół brakuje...Smile Ogólnie tęskno mi za porządnym domowym jedzeniem... całość można byłoby wzbogacić jarskim menu... Jeżdżąc na trasie do Krakowa, w Książu zawsze zaglądam do Karczmy Antolka (polecam)... hmmm może warto by było przenieść tutaj te smaki ? Co do miejsca, może koło byłego Manhattanu, bo coś Grzybek się sponiewierał ... podstawa to rozsądny parking i swoboda przestrzeni wnętrza... żeby łokciami się robijać Smile
Ogólnie powodzenia życzę i sukcesów ku uciesze starachowiczan... Smile
Odpowiedz
#16
Generalnie dziwie się trochę wypowiedziom, że nie ma w TST restauracji z dobrą polską kuchnią. Ja znam dwie Smile
Mnie marzy się restauracja z kuchnią włoską taką prawdziwą a nie niedopieczona pizza i mrożona lazania. Mam nadzieje, że taka się w końcu znajdzie.
MOTOKOPYTKO--------->RULEZZZ
Odpowiedz
#17
Ok, na pewno jakiekolwiek gourment (jeszcze) odpada, bo starachowiczanie chodzą do restauracji rzadziej dla wrażeń estetycznych, czy NAWET organoleptycznych, a dla NAJEDZENIA się (nie obrażając wyrafinowanych gustów na tutejszym forum).
Katarzyno, czy myślałaś o restauracji serwującej dobrą polską kuchnię (jak ktoś tutaj słusznie podpwoeidział, z akcentami Śląska i góralskimi), kładąc nacisk na produkty eko? Chyba mówi się też "organiczne" (zabawna kalka z angielskiego, no ale niech będzie)? Bo jeśli polska kuchnia, to swojski smalec, domowe wino i pieczony na miejscu chleb Smile Jeśli chleb będzie swojki, nie musi mieć typowo polskich dodatków - może byc np. z pesto albo oliwą. Mieszkam w Izraelu i tutaj punktem honoru wielu restauracji jest serwowani "lechem habajit", czyli właśnie takiego domowego, na miejscu wypiekanego chleba.
Nie byłabym sobą, gdybym nie zaproponowała akcentów żydowskich - to przecież kultura mocno związana ze Starachowicami. oczywiście, te akcenty mogą być mocno zapośredniczone, coś jak u Malki Kafki, która podaje kuchnię aszkenazyjską mocno okraszoną akcentami śródziemnomorskimi. Masz kontakt z Malką? Mogę ci w tym akurat pomóc.
Ja bym się obawiała pani Magdy Gessler, a stawiała na Martę Gessler i Agnieszkę Kręglicką, ale to szczegóły Wink
Jeśli chcesz zapraszać kucharzy, pomyśl o kursach gotowania w przyszłości: na pewno znajdą się chętni, bo staje się to naprawdę modne już w Polsce.
Acha, i lokalizacja. ktoś tu słusznie zauważył, że jeśli chcesz stworzyć miłą atmosferę lokalu, unikaj centrum.. Widok za oknem jest równie ważny, co widok na talerzu! A Starachowice są na tyle małe, ze jeśli jakieś miejsce wyrobi sobie renomę, ludzie będą tam jeździć, bez względu na to, gdzie to jest. Tak było z knajpą Wygoda.
Ja, nie wiedzieć czemu, wizualizuję sobie okolice nowego basenu, ale nie wiem, czy tam są takie możliwości. W każdym bądź razie miejsce dobre, bo pełno zieleni, a poza tym woda pobudza apetyt... Wink
Odpowiedz
#18
kate jeśli wniesiesz choć w minimalnym stopniu kulinarne "specjały i zwyczaje" z Niderlandów ryzykujesz szybkim bankructwem , gdyż tam kuchnia nie istnieje.
T.S. WISŁA KRAKÓW
Mistrz Polski
1927, 1928,1949, 1950, 1978, 1999, 2001, 2003, 2004, 2005, 2008, 2009, 2011
JAZDA, JAZDA BIAŁA GWIAZDA !!!!
Odpowiedz
#19
Na wstepie znów sie powtorze ale coz Smile lepiej wiecej niz wcale. tak wiec dzieki wielkie za to ze się udzielacie w tym watku.

keirson napisał(a):kate jeśli wniesiesz choć w minimalnym stopniu kulinarne "specjały i zwyczaje" z Niderlandów ryzykujesz szybkim bankructwem , gdyż tam kuchnia nie istnieje.
keirson - dzieki za porade Smile mieszkam tu i wiem ze bogato w kuchni to oni nie maja Smile, tak więc spoko. bezpiecznie mysle.


martkka napisał(a):Nie byłabym sobą, gdybym nie zaproponowała akcentów żydowskich - to przecież kultura mocno związana ze Starachowicami. oczywiście, te akcenty mogą być mocno zapośredniczone, coś jak u Malki Kafki, która podaje kuchnię aszkenazyjską mocno okraszoną akcentami śródziemnomorskimi. Masz kontakt z Malką? Mogę ci w tym akurat pomóc.
martkka o Pani tylko słyszałam ze jako pierwsza zalozyła wraz z męzem chyba restauracje koszerna w Wa-wa.
Każdy kontakt jest budujący tak wiec jesli faktycznie Pani Kafa nie mialaby nic przeciw ja jestem za Smile. Obawiam sie tylko ze St-ce za małe miasteczko na takie odwazne eksperymenta- but moze sie myle.
martkka napisał(a):jeśli polska kuchnia, to swojski smalec, domowe wino
tak wąlsnie sobie tez to wyobrazam. tylko jakos zaczyna mnie przerażac nastawienie potencjalnych Gości.

Udzieliłam dwóch postów na temat braków w toalecie w jednym ze starchowickich lokali, napisałam tylko ze rosmieszył mnie fakt ze zabrakło papieru, a scislej rzecz ujmujac propozycja jednej z forowiczek. Jacie jaki atak nastapił. Obawiam się ze jak sparwa braku papieru jest taka oczywista i ze to niby bylaby moja wina ze w razie skorzystania z tamtejszej toalety nie mam sobie jak tylka wytrzec( przepraszam za slowo), to ja mam pytanie jak sie przebić z wyzszymi standardami. normanlie pomalutku zaczynam sie obawiać, czy oby napewno wiem co robię.

Kielbas2 napisał(a):Mnie marzy się restauracja z kuchnią włoską taką prawdziwą a nie niedopieczona pizza i mrożona lazania. Mam nadzieje, że taka się w końcu znajdzie.
niestety nie do ogarniecia dla mnie,
Nie porwalabym się na kuchnie wloską - wyzsza szkoła jazdy , a z produktami dostepnymi na naszym rynku zapomnij o jakimkolwiek smaku i zapachu prawdziwej wloskiej kuchni!
Goście u mnie w restauracji nawet na moment nie beda oszukiwani!
Wszysko swiezyzna - a jesli tak to tylko kuchnia polska Smile

Dziekuje wam serdecznie za wszystkie dobre pomysły!
Juz wiem co mam robić , wiem czego oczekuje wiekszość z Was.
z pokora mówie iz postaram się sprostać tym oczekiwaniom.
życzcie mi szczescia bo zapewne bede go duzo potrzebowała.

mam nadzieje do usłyszenia.
Serce obawia się cierpień [...]
Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie.
I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...
— Paulo Coelho
Odpowiedz
#20
kate napisał(a):o Pani tylko słyszałam ze jako pierwsza zalozyła wraz z męzem chyba restauracje koszerna w Wa-wa.
Każdy kontakt jest budujący tak wiec jesli faktycznie Pani Kafa nie mialaby nic przeciw ja jestem za smile. Obawiam sie tylko ze St-ce za małe miasteczko na takie odwazne eksperymenta- but moze sie myle.
o Malkę Kafkę chodzi, nie o mnie Wink
Tak, w warszawie jest jest deli Tel Awiw i niedawno otworzyli Jafo. Fajne pomysły mają Smile
Nie wszystkie pomysły trzeba wdrażać od razu, prawda? Można klientów przyzwyczajać do nowinek najpierw Smile
kate napisał(a):tak wąlsnie sobie tez to wyobrazam. tylko jakos zaczyna mnie przerażac nastawienie potencjalnych Gości.

Udzieliłam dwóch postów na temat braków w toalecie w jednym ze starchowickich lokali, napisałam tylko ze rosmieszył mnie fakt ze zabrakło papieru, a scislej rzecz ujmujac propozycja jednej z forowiczek. Jacie jaki atak nastapił. Obawiam się ze jak sparwa braku papieru jest taka oczywista i ze to niby bylaby moja wina ze w razie skorzystania z tamtejszej toalety nie mam sobie jak tylka wytrzec( przepraszam za slowo), to ja mam pytanie jak sie przebić z wyzszymi standardami. normanlie pomalutku zaczynam sie obawiać, czy oby napewno wiem co robię.
Nie przerażałabym się tak wypowiedziami internautów - wiadomo, w sieci każdy jest odważniejszy (znam z autopsji Smile ).
Odpowiedz
#21
martkka napisał(a):o Malkę Kafkę chodzi, nie o mnie
Tak, w warszawie jest jest deli Tel Awiw i niedawno otworzyli Jafo. Fajne pomysły mają
tak martkka chodzilo mi o Malkę Smile.
No własnie wygooglowałam wczoraj jej nazwisko, pogrzebałam poczytałam i strasznie fajnie to wszystko wygląda.Ludzie z pasja!

A swoją droga dużo wczoraj myślalam na temat połaczenia kuchni polskiej z zydowska.
Gołabek w sosie a gdzies niżej/wyżej w karcie karp po żydowsku lub w zimowe dni czulent. Ktory w swym przepisie laczy skladniki bardzo lubiane przez nas Polaków. Hmm az sie chce spróbować

Tylko obawiam się ze jako laik w dziedzinie kuchni zydowskiej nie ogarnełabym zasad koszernośći.
No chyba ze znajde kucharza o korzeniach żydowskich. Zancie moze kogoś takiego? A może najlepsze rozwiazanie to spotkanie sie z sama Malką. I tutaj musiałabym uklonic się w stronę martkka. Byc może jestes w stanie pomóc mi zorganizować takowe spotkanie?


Tymczasem milego dnia i samych serdeczności!
Serce obawia się cierpień [...]
Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie.
I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...
— Paulo Coelho
Odpowiedz
#22
Mi osobiście wydaje się, że pomysł kuchni polskiej i żydowskiej jest jak najbardziej ok. Co do osób, które robią restauracje to raczej jeżeli chodzi o nazwisko Gessler to na pewno Adam. Przytoczył on w którymś ze swoich programów pewien cytat"Ludzie dzielą się na tych, którzy żrą posilają się i na tych, którzy jedzą..." Nie obrażając nikogo naprawdę nie wiem czy w naszym pięknym mieście znalazły by się osoby, które chciałyby chodzić do restauracji. W naszym mieście restauracji z prawdziwego zdarzenia niestety nie ma... I dlatego to jest świetny pomysł. Powodzenia
Odpowiedz
#23
kate napisał(a):Tylko obawiam się ze jako laik w dziedzinie kuchni zydowskiej nie ogarnełabym zasad koszernośći.
No chyba ze znajde kucharza o korzeniach żydowskich. Zancie moze kogoś takiego? A może najlepsze rozwiazanie to spotkanie sie z sama Malką. I tutaj musiałabym uklonic się w stronę martkka. Byc może jestes w stanie pomóc mi zorganizować takowe spotkanie?
Spokojnie, w Polsce jest tylko kilka restauracji koszernych (w Krakowie, który jest przecież, ze się tak pokrętnie wyrażę, Mekką żydowskiej kultury, jest JEDNA, powtarzam JEDNA restauracja, spełniająca wymogi koszerności). Nie tak łatwo zdobyć certyfikat meszgijacha Smile I chyba nie o to chodzi, tylko o wpływy kuchni żydowskiej, prawda? Nikt cię o certyfikat w Starachowicach pytać nie będzie, to mogę zaręczyć Wink
Malka zna się świetnie na zasadach koszer-kuchni, bo jest religijna. Ty mozesz podpatrzeć przepisy.
Wiem, ze Agnieszka Kręglicka jest też zafascynowana kuchnią izraelską, bo kiedyś z nią pisałam na ten temat Smile

Coś wymyślę.
Odpowiedz
#24
... a może Szanowna "kate" ... coś rybnego w naszym mieście... o mięsiwa wszelkiego (+/-) sporo, to dobrej rybki nie uświadczysz... a szkoda! Tyle , że ze świeżą rybą kłópot jest, bo logistyka musiała by być na baaaaardzo wysokim poziomie...
Odpowiedz
#25
Jakaś dobra rybka w menu faktycznie by się przydała. Może np jakiś pstrąg Smile
Wirtualne Starachowice na Facebooku-oraz-NK Dołącz do nas!
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości